…czyli o (nie)skuteczności tortur i czarnej karcie w historii psychologii.

 

Historia psychologii ma swoje niechlubne epizody i obecnie jesteśmy świadkami jednego z nich. Senat Stanów Zjednoczonych opublikował w grudniu zeszłego roku raport w sprawie przeprowadzanych przez CIA tortur. Wynika z niego, że tortury nie były tak skuteczne, jak utrzymywała Agencja Wywiadowcza.

Jednym (spośród wielu) ujawnionych, szokujących faktów jest czynny udział dwójki psychologów w całym przedsięwzięciu i pseudonaukowe metody, na których się opierali.

raport CIA w sprawie tortur

Wyszło na jaw, że psychologowie James Mitchell i Bruce Jessen (w raporcie nazywani Grayson Swigert i Hammond Dunbar) założyli w 2005 roku firmę, by oferować swoje usługi Agencji Wywiadowczej. Wartość podpisanego kontraktu przekraczała 180 milionów dolarów. Jak podaje raport, psychologowie byli odpowiedzialni za stworzenie teorii przesłuchań, która bazowała na idei „wyuczonej bezradności”. Ułożyli listę specjalnych, „rozszerzonych technik śledczych” (tortur), które zostały wykorzystane na więźniach. Obaj psychologowie mieli bezpośredni wpływ na ich przebieg, a także byli obecni przy niektórych przesłuchaniach.

Żaden z nich nie miał adekwatnego doświadczenia wywiadowczego, brakowało im specjalistycznej wiedzy kulturowo-lingwistycznej, znajomości tematyki Al-Ka’idy i antyterroryzmu.

Co gorsza, nie zrozumieli oni implikacji wynikających z użycia dość podstawowej, wiekowej już teorii, którą motywowali zastosowanie tortur. Gdyby byli studentami psychologii i mieliby napisać esej na ten temat – oblaliby z miejsca.

Teoria na opak

Według raportu Mitchell i Jessen za pomocą tortur pragnęli wprowadzić więźniów w stan wyuczonej bezradności. Termin ten został po raz pierwszy użyty przez psychologa Martina Seligmana. W swoich (kontrowersyjnych) eksperymentach Seligman raził zamknięte w klatce psy prądem. Po jakimś czasie psy zaprzestawały prób ucieczki i biernie poddawały się torturze, nawet gdy obniżono ściany klatki tak, aby zwierzę mogło bez problemu uciec. Martin stwierdził, że psy nauczyły się, że jakiekolwiek próby ucieczki zdają się na nic – stąd ich bezradność.

Ciężko zrozumieć, jaką logiką kierowali się Mitchell i Jessen by dojść do wniosku, że tortury zmuszą jednostki do kooperacji. „Wyuczona bezradność” nie przewiduje, że osoba poddana torturom będzie bardziej skłonna do współpracy. Wręcz przeciwnie. Teoria przewiduje, że torturowany traci wolę do aktywnych starań, by polepszyć swoją sytuację – podobnie jak psy Seligmana zaprzestały prób ucieczki.

Koniec końców okazało się, że Martin Seligman miał rację. Raport senatu ujawnił, że tortury rzeczywiście były nieskuteczne.

skuteczność tortur

W filmie „Wróg numer jeden” bohaterowie otrzymują poprzez tortury informacje pozwalające zlokalizować Osamę bin Ladena. Raport Senatu sugeruje, że w rzeczywistości tortury nie były konieczne.

Nieskuteczność tortur

CIA niejednokrotnie wyolbrzymiała znaczenie tortur by zyskać aprobatę opinii publicznej. Chyba najbardziej znanym przypadkiem jest utrzymywanie, że odnalezienie Osamy bin Ladena było możliwe dzięki informacjom pozyskanym poprzez tortury. Nowy raport ujawnia jednak, że najważniejsze informacje nie wypłynęły w wyniku torturowania – więźniowie „sypali” jeszcze zanim zastosowano na nich „rozszerzone techniki śledcze”.

Mimo to CIA zdecydowało się kontynuować przesłuchania. Więźniom kazano stać w niewygodnej pozycji, używano techniki waterboarding, pozbawiano ich snu przez 59 godzin. W wyniku tego doznawali halucynacji, spazmów, paraliżu kończyn. Wszystko na próżno. Śledczy nie uzyskali żadnych nowych, wartościowych informacji oprócz tych, które posiadali już wcześniej.

Czy taki rezultat jest zaskoczeniem? Z perspektywy nauki – nie bardzo.

raport CIA w sprawie tortur

Strona raportu, w której podkreśla się brak doświadczenia psychologów w technikach przesłuchań oraz ujawnia ich zakontraktowanie przez CIA (kliknij, aby powiększyć).

Mózg torturowany

Nieetyczne jest oczywiście sprawdzanie bezpośrednio skuteczności tortur na żywych istotach – tym bardziej na ludziach. Jednak wskazówek możemy szukać w badaniach neurobiologiznych i psychologicznych nad wpływem traumy i stresu na funkcje mózgu.

Tortury oparte są na założeniu, że wielokrotne wywoływanie szoku, niepokoju, dezorientacji i braku kontroli umożliwi dostęp do informacji przechowywanych w pamięci torturowanego. Ważnym elementem jest także założenie, że tortury będą w tym względzie skuteczniejsze od standardowych technik przesłuchań. Jeśli tak nie jest, zadawanie sobie tego trudu nie ma sensu.

Artykuł opublikowany przed paroma laty w piśmie Trends in Cognitive Sciences (O’Mara, 2009) argumentuje, że powyższe założenia są nieuzasadnione z punktu widzenia neurobiologii. Gorzej – stoją one w zupełnej sprzeczności z tym, co wiemy na temat funkcjonowania mózgu w stresie.

waterboarding, torturowanie, czy tortury działają

Waterboarding. Przykrycie twarzy torturowanego materiałem i polewanie wodą prowadzi do wrażenia tonięcia. Torturowany nie doznaje urazu fizycznego, ponieważ przechylenie ciała pod pewnym kątem uniemożliwia przedostanie się wody do płuc. Źródło.

Literatura na ten temat jest niezwykle obszerna (jedna z większych metaanliz w NatureKim & Diamond, 2002). W odpowiedzi na stres wydzielane są hormony stresu (kortyzol chociażby). Na krótką metę jest to korzystne – organizm przygotowuje się w ten sposób do walki lub ucieczki (fight or flight response). Jednak długotrwałe wystawienie na stres ma negatywne skutki na procesy poznawcze, w tym pamięć.

Jeśli zamierzamy polegać na czyjejś pamięci, wypadałoby upewnić się, że jest ona sprawna. Hipokamp – struktura mózgu odgrywająca główną rolę w tworzeniu i przywoływaniu wspomnień – jest niesamowicie podatny na długotrwały stres, który ostatecznie prowadzi do postępującej atrofii tej struktury. Proces przywoływania wspomnień (jak i uczenia się) zostaje w dużej mierze zaburzony.

Na poziomie komórkowym skutkiem jest spowolnienie i zahamowanie procesu długotrwałego wzmocnienia synaptycznego (long-term potentiation, lub LTP) – procesu, który wzmacnia połączenia pomiędzy neuronami i który stanowi podstawowy mechanizm uczenia się i zapamiętywania. Stres prowadzi także do długotrwałego osłabienia synaptycznego (long-term depression; LTD), czyli osłabienia połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi oraz zahamowania procesów neurogenezy w hipokampie dorosłego człowieka.

czy tortury są skuteczne

Zmniejszony hipokamp u osoby z zespołem stresu pourazowego (po prawej) w porównaniu do osoby zdrowej (po lewej). Źródło.

Ponadto, tortury są doświadczeniem niezwykle traumatycznym – wiele ofiar tortur zostaje zdiagnozowanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD – post traumatic stress disorder). Warto przyjrzeć się więc i tej literaturze (przegląd np. w Bremner, 2007). PTSD powiązane jest z atrofią wspomnianych struktur mózgu. Przykładowe badanie przeprowadzone na weteranach wojny w Wietnamie (Bremner i inni, 1995) pokazało, że zmniejszona objętość hipokampa u tych osób została skorelowana z ubytkami w pamięci długotrwałej.

Ktoś mógłby powiedzieć, że tortury to sytuacja dość specyficzna i badania efektów długotrwałego stresu w innych kontekstach ich nie przekonają. Istnieje jednak badanie przeprowadzone na żołnierzach służb specjalnych poddanych warunkom zbliżonym do tortur, takich jak długotrwały stres, deprywacja snu i jedzenia (Morgan i inni, 2006). Wykazały, że warunki te wpłynęły negatywnie na ich funkcje poznawcze: pamięć roboczą oraz zdolności wizualne. Miały też wpływ na przywoływanie wspomnień. Dostępne są także dane z eksperymentów (Kolassa i inni, 2007) polegających na neuroobrazowaniu osób, które doświadczyły tortur. Anormalny wzorzec aktywacji był widoczny u tych osób w płatach czołowych i skroniowych.

Ogólna wiedza na temat wpływu stresu na mózg sugeruje, że uzasadnienie tortur nie ma oparcia w wiedzy naukowej.

Innymi słowy – nie ma co ufać torturowanemu mózgowi.

Naiwna psychologia, czyli dlaczego wierzymy w skuteczność tortur

Naiwne wyobrażenie o torturach może mieć duży wpływ na to, dlaczego tak wielu z nas wierzy w ich skuteczność. Psycholożka Ronnie Janoff-Bulman argumentuje (Janoff-Bulman, 2007), że tak naiwny tok myślenia można zrozumieć odnosząc się do klasycznego konceptu w psychologii – heurystyki reprezentatywności.

Heurystyka reprezentatywności opisuje pewną metodę rozumowania, którą często posługujemy się w obliczu niepewności. Są to skróty, pomagające nam podejmować szybkie decyzje, co od czasu do czasu dzieje się kosztem dokładności. Ogólnie rzecz biorąc, heurystyka reprezentatywności opisuje metodę, w której staramy się przewidzieć skutki pewnych wydarzeń na podstawie podobnych związków przyczynowo-skutkowych, które są nam bardziej znane. I tak: wyobrażamy sobie siebie w sytuacji, w której jesteśmy wystawieni na ból. Nie mogąc go znieść, przewidujemy, że sami ostatecznie udzielilibyśmy informacji.

Waterboarding nie jest nowym wynalazkiem. Na zdjęciu amerykańscy żołnierze torturujący jeńca podczas wojny w Wietnamie.

Waterboarding nie jest nowym wynalazkiem. Na zdjęciu amerykańscy żołnierze torturujący jeńca podczas wojny w Wietnamie.

Łatwo jednak w ten sposób przeoczyć mniej oczywiste czynniki, jak chociażby wspomnianą już niechęć do współpracy, wynikającą z bezradności, czy dysocjację.

Oczywiście, inne elementy też mają znaczenie: poprzez dehumanizację wroga upewniamy się w przekonaniu, że traktowanie go jak człowieka nie ma sensu. Być może ważny jest tutaj także element zemsty – skoro oni zadają nam ból (lub nim grożą), to mamy wszelkie powody ku temu, by także uciec się do przemocy.

Jednak według raportu CIA i doświadczeń przesłuchujących, wbrew popularnym wierzeniom tortury nie są tak skuteczne. Jeśli nie poprzez tortury, to jak uzyskać wartościowe informacje od zatrzymanych? Opublikowany niedawno artykuł (Goodman-Delahunty i inni, 2014) zanalizował zeznania 64 przesłuchujących i przesłuchiwanych. Poproszono ich, by opisali konkretną sesję przesłuchań, jakich technik użyto i jaki był ich wynik. Analiza wskazuje, że kooperacja była znacznie bardziej prawdopodobna, jeśli użyto technik opierających się na budowaniu zaufania. Innymi słowy, z przesłuchiwanymi lepiej się zaprzyjaźnić – lub raczej, udawać przyjaźń.

tortury działają

Gadżety na jednej ze stron internetowych wyrażające poparcie dla tortur. Źródło.

Stowarzyszenie Psychologów a tortury

Niestety, najnowsze raporty i niezależne dochodzenia wskazują, że Mitchell i Jessen nie są wyjątkami. Dotychczas Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologów (APA) nie było przywoływane w kontekście pracy wykonywanej przez Mitchella i Jessena – głównie dlatego, że dwójka psychologów wystąpiła ze Stowaryszenia i oferowała swoje „usługi” jako prywatna firma. APA twierdziła także, że nie utrzymuje kontaktu z dwójką psychologów.

Jednak niezależny raport, (będący analizą ponad 600 emaili) ujawnia, że jest to kłamstwem. APA było w kontakcie z dwójką psychologów pracujących dla CIA przynajmniej od 2003 roku; urzędnicy APA wiedzieli o pracy, jaką wykonują dla Agencji Wywiadowczej. Urzędnicy APA spotkali się także z przedstawicielami administracji Busha w latach 2004 i 2005 i pomagali w uzasadnieniu ówczesnej polityki przesłuchań, tworząc, jak określa to The Guardian, aurę prawowitości programu w kręgach rządowych.

Obecnie w APA lecą głowy; jednocześnie Stowarzyszenie przygotowuje swój własny, niezależny raport w tej sprawie.

Epilog

Kwestia skuteczności tortur lub jej braku stała się przedmiotem sporów ideologicznych i politycznych. Skuteczność tortur nie zmieni się jednak w zależności od siły argumentów użytych przez jedną ze stron.

Nasza wiedza na temat tego, w jaki sposób stres oddziałuje na funkcje mózgu, każe stwierdzić, że uzyskanie wartościowych informacji w trakcie tortur jest mało prawdopodobne. Nie można oczekiwać, że uszkodzenie części mózgu podtrzymujących procesy pamięciowe i funkcje wykonawcze nie pozostanie bez wpływu na wiarygodność informacji.

Wiara w niezawodność tortur jest, z punktu widzenia psychologii i neurobiologii, niezwykle naiwna.

Doświadczeni śledczy zdają się potwierdzać rozpoznania naukowców, a raport senatu potwierdza, że tortury nie były w żaden sposób pomocne.

Wszystko wskazuje więc na to, że tortury nie działają. Być może udałoby się oszczędzić wiele ludzkiego cierpienia, gdybyśmy tylko podeszli do sprawy naukowo.

brain-40377_1280 roz

Artykuł ukazał się po raz pierwszy w fajnym czasopiśmie Oblicza Neuronauk. Najnowszy numer przeczytacie pod tym linkiem. Artykuł powyżej jest uaktualniony i (jeszcze bardziej) dopieszczony. I ma więcej obrazków.

P.S. Neurobigos można śledzić na facebooku – nie przegapcie kolejnych artykułów i linków rozwijających dyskusję o torturach.

 

***

ResearchBlogging.org

O’Mara S (2009). Torturing the brain: on the folk psychology and folk neurobiology motivating ‚enhanced and coercive interrogation techniques’. Trends in cognitive sciences, 13 (12), 497-500 PMID: 19781978