… czyli Neurobigos okazuje się młodocianym geniuszem

Wspomnienia to ciekawa rzecz – czasami przypominamy sobie o czymś bez szczególnych powodów.

Kiedy byłem małym chłopcem (*hej*), Pani nauczycielka zadała mojej klasie jedno z ciekawszych zadań domowych mojego dzieciństwa: przeprowadzenie własnego eksperymentu.

Możliwości były dwie – postawić nową hipotezę i wymyślić sposób na jej przetestowanie, lub też zmodyfikować jedno z prostych doświadczeń przedstawionych na lekcji. Jako, że druga opcja wymagała znacznie mniej wysiłku, zdecydowała się na nią zdecydowana większość.

Po tygodniu nadszedł czas na prezentacje. Przyjaciel z ławki bardzo sprytnie zamienił sól na cukier w znanym wszystkim doświadczeniu z krystalizacją soli na kawałku sznurka zawieszonego nad jej roztworem. Pomysł genialny w swej prostocie. Gdy przyszła moja kolej, byłem niesamowicie podekscytowany. Mój eksperyment był spektakularny. Miałem taką książkę o ludzkim ciele, sprezentowaną przez moich rodziców. Wierzcie lub nie, moim ulubionym fragmentem wcale nie był ten o mózgu, ale rysunek szkieletu, zajmujący całe dwie strony. Był tam też opisany eksperyment z kością pozostawioną na pewien czas w occie – kość traciła sole mineralne w wyniku czego stawała się giętka. Dumny z pomysłu, właśnie ten eksperyment postanowiłem zaprezentować na lekcji.

Doświadczenie zakończyło się sukcesem i kość rzeczwyście wyginała się – problem jednak był taki, że niczego w nim nie zmieniłem. Nauczycielka nie była ze mnie dumna – nie zdałem, a doświadczenie musiałem powtórzyć. Nie jestem pewien, czy zostałem oskarżony o plagiat. Byłem trochę zły, szczególnie że mój przyjaciel dostał piątkę.

629px-Make-a-Chicken-Bone-As-Flexible-As-Rubber-Step-1

Kość niezgody. (WikiHow)

Z perspektywy czasu widzę jednak, że werdykt nauczycielki był niesprawiedliwy. W moim postępowaniu dopatruję się dzisiaj ukrytego geniuszu i proroctwa. Gdybym wiedział to, co teraz, wytłumaczyłbym Pani nauczycielce, że oryginalne badanie to tylko część nauki. Powiedziałbym jej, jak ważne dla wszystkich dziedzin naukowych są replikacje istniejących już badań, a jedynym sposobem, żeby uchronić naukę przed ich brakiem jest – oczywiście – postawienie mi szóstki.

Tak bym jej powiedział.

Przyjemnego Dnia Dziecka życzę!

pink