…czyli jak nie należy rozumieć skanów mózgu.

Neurobiolog James Fallon uczestniczył swego czasu w projekcie badawczym mającym na celu zidentyfikowanie neuronowego podłoża skłonności psychopatycznych. Ku swojemu zdziwieniu Fallon odkrył, że jego własny skan mózgu wykazuje zmiany charakterystyczne dla tej grupy.

Skan mózgu Jim’a Fallon’a (dół) kontra mózg „normalny”. Źródło obrazka: the Smithsonian.

Fallon stwierdził z przerażeniem, że jest psychopatą.

O Fallonie głośno było już wcześniejjednak w związku z wydaniem przez niego nowej książki na ten temat media zainteresowały się nim na nowo i zalały internet krzykliwymi nagłówkami (nasze rodzime serwisy informacyjne tym razem nie podłapały historii, za wyjątkiem może Newsweeka).

Wiadomość wydaje się niewiarygodna- szczególnie biorąc pod uwagę to, że dotychczasowy życiorys Fallon’a raczej nie wskazuje na to, by był psychopatą.

Jednak skan mózgu nie kłamie. Aktywność w częściach płatu czołowego wcześniej powiązanych z empatią i moralnością była u niego niższa niż w grupie kontrolnej. Prawidłowość ta jest powiązana z zachowaniami psychopatycznymi.

Narzucają się dwa pytania: czy jest możliwe być psychopatą przez tyle lat i o tym nie wiedzieć? Oraz, czy można “zdiagnozować” psychopatię w oparciu wyłącznie o skan mózgu?

Być może skany mózgu same w sobie nie kłamią- ale ich prawidłowa interpretacja to już zupełnie inna historia.

Błąd w logice

Po lewej: "American Psycho", po prawej: James Fallon. Znajdź przynajmniej jedną różnicę.

Po lewej: „American Psycho”, po prawej: James Fallon. Znajdź przynajmniej jedną różnicę.

Fallon zdaje się sugerować, iż ludzie z obniżoną aktywnością w rejonach powiązanych z empatią muszą by psychopatami, ponieważ właśnie taka prawidłowość została w tej grupie zaobserwowana. Rozumowanie to podpada jednak pod jeden z podstawowych błędów interpretacji skanów mózgu- wnioskowania wstecznego (reverse inference).

Eksperymenty z użyciem obrazowania mózgu konstruowane są tak, by ich uczestnicy angażowali procesy poznawcze, którymi interesują się badacze. Załóżmy, że interesujemy się procesem X. Przyjmijmy, że po naszym eksperymencie skan mózgu wykazał aktywność Y. W takim przypadku można z pewną dozą pewności założyć, iż aktywność Y jest powiązana z procesem poznawczym X.

Problem pojawia się jednak, gdy próbujemy rozumować na odwrót. Posiadając w ręku skan z aktywnoscią Y, nie możemy po prostu przyjąć, że odpowiedzialny za tą aktywację jest, bezapelacyjnie, proces X.

Dzieje się tak dlatego, ponieważ poszczególne części mózgu czy wzory aktywacji nie są “zarezerwowane” tylko dla jednego procesu. Dla przykładu, te same rejony “odpowiedzialne” za empatię są także kojarzone z innymi procesami- na przykład podejmowaniem decyzji czy pamięcią.

reverse inference

Interpretacja skanów mózgu jest niekiedy mniej intuicyjna niż się to początkowo wydaje.

Wnioskowanie wsteczne może być oczywiście użyteczne dla naukowców- chociażby po to, by nakierunkować kolejne eksperymenty. Jednak z pewnością nie można wyciągać z nich tak daleko idących wniosków, jak zrobił to Fallon. Wzory aktywacji same w sobie nie mogą nam powiedzieć wiele o tym, co się za nimi kryje.

Nie jest więc obecnie możliwe stwierdzić, czy ktoś jest psychopatą jedynie na podstawie skanu mózgu.

Mając to na uwadze, przyjrzyjmy się James’owi raz jeszcze. Psychopaci nie są osobami społecznymi, wręcz przeciwnie. Antyspołeczność jest jedną z tych cech, która psychopatów wyróżnia. Jim ma przecież rodzinę, przyjaciół, sam o sobie mówi jako o osobie społecznej- przyznaje także, że “nikogo nie zabił ani nie zgwałcił”. Jego dotychczasowe życie wyraźnie wskazuje na to, że jest całkiem „normalny”. Wydaje się więc, że ów nieszczęsny skan jest poszlaką, która blednie w obliczu innych dowodów.

James spieszy jednak tę nieścisłość wyjaśnić. Otóż nazywa on siebie “psychopatą pro- społecznym”. Termin, który- jak zauważa the Neurocritic– jest oksymoronem.

Wiadomość spotkała się z dezaprobatą ze strony co poważniejszych dziennikarzy naukowych jak i niektórych naukowców. Polecam przeczytać wyjaśnienia na blogu the Neurocritic czy doskonały artykuł na Guardianie. Szczególnie trafny wydaje się komentarz dziennikarza Ed’a Yong’a, który zasugerował narodziny nowej dyscypliny- neurohoroskopii.

Bo jak można inaczej nazwać takie wróżenie ze skanów mózgu? 

pink

P.S.Zainteresowanych bardziej naukową stroną problemu
odsyłam do artykułu Russella Poldracka (PDF tutaj)